Monika (38 lat): dlaczego zakochiwała się w mężczyznach, którzy nie byli wolni?
(case study – imię i szczegóły zostały zmienione)
Autor: Aga Lunari – astrolog, psycholog, autorka analiz relacyjnych
Monika nie planowała romansu z żonatym mężczyzną. Kiedy poznała go po raz pierwszy, nie wiedziała jeszcze, że jest w związku. Był uważny, inteligentny i bardzo obecny emocjonalnie. Rozmawiali godzinami. Czuła, że wreszcie ktoś ją rozumie.
Gdy prawda wyszła na jaw, było już za późno.
Była zakochana.
Co trudniejsze — nie był to pierwszy raz.
W jej życiu pojawił się bardzo wyraźny wzorzec: mężczyźni niedostępni emocjonalnie lub formalnie. Jeden był w trakcie rozwodu, drugi żył w związku „tylko na papierze”, trzeci — miał rodzinę, której „nie potrafił zostawić”.
Za każdym razem słyszała podobne słowa:
„To tylko kwestia czasu.”
„Już dawno nic nas nie łączy.”
„Z tobą czuję, czym jest prawdziwa miłość.”
A jednak czas mijał, a sytuacja się nie zmieniała.
Miłość w cieniu
Relacje Moniki zawsze miały ukryty charakter. Spotkania w określonych godzinach, brak wspólnych świąt, brak oficjalnych planów. Była obecna emocjonalnie, ale nie istniała w jego świecie.
Nie mogła zadzwonić, kiedy tęskniła.
Nie mogła pojawić się spontanicznie.
Nie mogła domagać się więcej.
Jej miłość funkcjonowała w cieniu czyjegoś życia.
Nadzieja silniejsza niż rzeczywistość
Monika żyła w zawieszeniu. Każda rozmowa była analizowana, każdy gest interpretowany jako znak, że „już niedługo wszystko się zmieni”.
Czasem naprawdę w to wierzyła.
A czasem — po cichu — czuła, że ten dzień nigdy nie nadejdzie.
Mimo bólu nie potrafiła odejść.
Bo ten mężczyzna był emocjonalnie blisko jak nikt wcześniej.
„Dlaczego zawsze trafiam na zajętych mężczyzn?”
To pytanie wracało jak echo.
Z zewnątrz sytuacja wydawała się prosta: wystarczyłoby odejść i wybrać kogoś wolnego. Jednak dla Moniki to nie było takie łatwe.
Nie zakochiwała się w kimś niedostępnym przypadkiem.
To był wewnętrzny schemat, który działał silniej niż rozsądek.
Co pokazał horoskop urodzeniowy?
W kosmogramie Moniki bardzo wyraźnie zaznaczał się układ:
Wenus w silnym aspekcie z Plutonem oraz Neptunem, a dodatkowo mocno obsadzony 12 dom.
To konfiguracja często spotykana w historiach miłości zakazanej, tajemniczej lub niemożliwej.
Taki układ symbolizuje:
silne, obsesyjne uczucia
miłość przeżywaną w ukryciu
skłonność do relacji niemożliwych
idealizację partnera
podświadome unikanie pełnej dostępności
Miłość była intensywna — ale nie bezpieczna.
Dlaczego mężczyźni „zajęci” byli tak pociągający?
Psychologicznie mężczyzna w związku był bezpieczny… właśnie dlatego, że nie był w pełni dostępny.
Nie wymagał codzienności, wspólnego życia ani decyzji. Uczucie mogło pozostać intensywne, ale bez konfrontacji z realnością.
Miłość była silna, lecz nie trzeba było sprawdzać jej w zwyczajnym życiu.
To pozwalało Monice unikać głębokiego lęku przed bliskością — nieświadomie.
Miłość bez ryzyka bycia naprawdę wybraną
W relacjach z zajętymi mężczyznami Monika nigdy nie musiała zmierzyć się z pytaniem:
„Czy ktoś wybierze mnie w pełni?”
Bo odpowiedzialność za brak decyzji zawsze leżała po jego stronie.
To chroniło ją przed możliwym odrzuceniem — ale jednocześnie skazywało na samotność.
Moment przełomu – tranzyt Plutona i Saturna
Przełom nastąpił podczas trudnego okresu tranzytów Saturna i Plutona do jej Wenus.
Relacja zakończyła się nagle. Bez obietnic. Bez dalszych wyjaśnień.
Monika po raz pierwszy została sama — bez iluzji, bez nadziei, bez czekania.
I wtedy pojawiło się pytanie, którego wcześniej unikała:
„Dlaczego ja zgadzam się na bycie drugą?”
Zrozumienie karmicznego wzorca
Dopiero wtedy zaczęła dostrzegać, że jej relacje nie były historią o mężczyznach.
Były historią o niej samej.
O lęku przed pełną bliskością.
O przekonaniu, że miłość musi być trudna.
O głębokim poczuciu, że nie wolno jej chcieć za dużo.
Miłość dostępna wydawała się zbyt ryzykowna.
Nowy wybór
Z czasem Monika zaczęła inaczej reagować na zainteresowanie mężczyzn. Gdy ktoś był niejasny — wycofywała się. Gdy nie był wolny — nie wchodziła w emocjonalną relację.
To nie było łatwe.
Ale po raz pierwszy wybrała siebie.
Astrologiczny wniosek
Aspekty Wenus z Plutonem i Neptunem nie skazują na relacje zakazane.
Pokazują ogromną głębię uczuć — która potrzebuje granic i świadomości.
Gdy energia 12 domu przestaje być ucieczką, staje się uzdrowieniem.
Psychologiczny wniosek
Monika nie była „tą trzecią”.
Była kobietą, która nie wierzyła jeszcze, że zasługuje na pełną obecność.
Dopiero gdy przestała zgadzać się na miłość w ukryciu, pojawiła się przestrzeń na miłość prawdziwą.
Jeśli w miłości wciąż wracasz do podobnych historii — to nie jest przypadek.
W horoskopie urodzeniowym zapisane są schematy relacyjne, potrzeby emocjonalne i momenty gotowości na miłość.
👉 Sprawdź, co pokazuje Twój horoskop miłosny
Zapraszam 🙂 Aga Lunari






















